| |
| :NEWS |
| |
BALI by Elwira
Elwira went to Bali to take part in shootings for Spanish magazine. She sent us small report from her stay there. "There is a rainy season now in Bali, it;s very humid and very hot in the same time, about 34-36 degrees - not bad, isn't it? The sun is very bright, and water in the ocean is warmer that water in the swimming pool. There is no point to look for some cooling even in the swimming pool anyway... There are bananas growing on trees and coconuts on palms. I got hit with a coconut by a squirrel.... Everyday there are tides everyday but you cannot really guess what time it's gonna be low water - the chance to pick up some sea shells. I have a nice collection of shells at home now. I could admire beautiful views like vulcano surrounded by clouds visible from the beach. People are nice and so short! It was so interesting to watch small girls who don't attend school yet, making small baskets out of reed to be used for some religious rituals."
Elwira wyjechała na Bali, żeby wziąć udział w sesji do hiszpańskiego magazynu. Sama opisała Bali takim, jakie je zapamietała: " Teraz na Bali jest pora deszczowa, jest mega duszno ale i bardzo goraco - około 34 - 36 stopni :P - nieźle, prawda? Słońce ostre i mocne. Woda w oceanie ( Indyjskim ) cieplejsza niż w basenie :P. Ale nawet do basenu nie bylo sensu wchodzić, bo i tak nie przynosiło to ochłodzenia. Na drzewach rosły banany, a na palmach orzechy (jednym nawet trafiła mnie w glowę nieznośna wiewóra). Codziennie były odpływy i przypływy. Niestety o różnych porach, trudno było zgadnąć, o której będzie odpływ danego dnia. W trakcie odpływu można było znaleźć moc super muszelek :D - mam teraz niezła kolekcję w domciu :P Z plaży miałam extra widoczek na czynny wulkan ( zawsze otoczony chmurami). Ludzie bardzo mili, ale i bardzo niscy. (...) Dosyć ciekawy jest fakt, że małe dziewczynki, które jeszcze nie poszły do szkoły, całymi dniami robiły takie male koszyczki z trzciny, do których później dorośli wkładali ofiary bogom (tj. trochę jakiejś trawy, ciasteczko, i kadzidełko). Koszyczki te kładli i w świątyniach i na progach sklepów (nawet w supermarkecie).
|
Cape of Good Hope by Renata
For Renata her trip to Cape Town (South Africa) turned out to be a nice surprise, because not really many Polish clients (even if they are the biggest and well known cosmetic companies) arrange shootings for their adds in such exotic places. However there are no doubts, that such views are hardly possible to find over the Baltic Sea, and the weather is not the one you can depend on. During a break in the shooting Renata who did not seemed to be fed up with posing for pictures at all; took some extra frames - she titled them her personal images from the end of the world.
Dla Renaty wyjazd do Cape Town (Afryka Południowa) okazał się miłą niespodzianką, bo nieczęsto polscy klienci, nawet jeśli są to znane koncerny kosmetyczne, organizują sesję w tak egzotycznych miejscach. Trzeba jednak przyznać, że o niektóre widoki nad Bałtykiem trudno, a i na pogodzie nie bardzo można polegać. W trakcie przerwy w sesji Renata, jakby nie miała dość zdjęć, zrobiła parę osobistych fotek "z końca świata". |
Seychelles by Jagna
Jagna's found her trip to the Seychelles (shooting for Italian Vogue) to be breathtaking adventure. She has had no chance to visit this picturesque archipelago of 115 islands before. It's the great shooting site, no only because of the amazing landscapes, but also the weather is splendid, and - what important for outdoor shooting - quite predictable. Whole year round, the temperature is the same : 26-27 degrees. Having spent couple of days on the Seychelles, Jagna got totally infatuated with the islands and she says she left a small piece of her heart there. Watching the pictures, not surprisingly Jagna was crying when leaving these admirable places!
Dla Jagny wyjazd na Seszele (sesja do włoskiego Voque) był niesamowitą przygodą, bo nie miała do tej pory okazji odwiedzić tego archipelagu na Oceanie Indyjskim, składającego się ze 115 wysp. Pod względem fotograficznym to bardzo dobra lokalizacja, bo niewiarygodne widoki zapieraj dech w piersiach, to jeszcze panuje tam rewelacyjna pogoda - przez cały rok temperatura jest jednakowa, 26-27 stopni celsjusza. Przez tych pare dni sesji Jagna kompletnie zauroczyła się atmosferą panującą na tych wyspach i jak twierdzi - zostawiła tam mały kawałeczek swojego serca. Patrząc na zdjęcia, trudno się dziwić, że nasza modelka płakała, opuszczając te malownicze i godne podziwu wysepki.
|
| |
|
|